Tydzień zleciał jak z bicza trzasł, nie bardzo miałem jak podłubać przy tarczociągach, dopiero dziś znalazłem chwilkę czasu i powstała widoczna na zdjęciu skrzyneczka. Jak zwykle wykorzystałem materiał odpadowy - resztki jakiegoś szkolnego mebla, przeznaczone do utylizacji. Tarczociąg jest podwójny - zainstalowany jest pomiędzy dwoma stanowiskami strzeleckimi.
Wzbogaciłem się o kolejną wkrętarkę, tym razem z dwoma akumulatorami 18 V i szybką ładowarką - od zupełnego wyczerpania do pełna ładuje akumulator w godzinę. Oczywiście podejrzewam, że odbywa się to kosztem jego żywotności. Mam jak widać trzy wkrętarki, strzelnica ma cztery tory - czyli jeszcze nie koniec zakupów. Do wiosny uzbieram ich osiem - bo i osiem torów chcę znowu gdzieś w Błoniu na lato wystawić. Na sobotę jakąś wkrętarkę się pożyczy, chyba, że jeszcze jakaś gotówka przypadkiem mi w łapki wpaść zdąży :)
Widok od strony strzelców - wiszące wkrętarki nie przeszkadzają dzięki umieszczeniu ich nieco z boku osi strzeleckiej.
Widok z pozycji strzelca lewego stanowiska. Na sobotnie zawody muszę poszukać porządnej tektury na kulochwyty...
Obsługa tarczociągu nie sprawia dzieciakom żadnej trudności, nie sposób też go raczej popsuć.
Zmiana tarczy
I centralna dycha na koniec dnia :)
Akurat ten strzał był mój
Akurat ten strzał był mój !!!!
Jakbyś podpisywał tarcze
to bym wiedział :)
Zrobiłem kilkaset fotek tego dnia, trudno pamiętać okoliczności wszystkich. Zostało w rodzinie :)