Hyr potem poszedł, iż on z południa przywędrował. Z okolic owego podgrodzia, gdzie Skuba – szewczyk smokogromca – chwałę swą obnosił.
Sławy się najeść, skóry nie narazić, brylanty z nosa wydłubane, cierpliwie w kulki utoczone, przed się miotać – ot, myśl przednia łysnęła Wyrwie.
-Na placu kaźni, gdzie gawiedzi zawżdy jak w samraz, tu maluczcy uznają ktom ja - mrucząc tak do się i ochędóstwso odstukiwując od przyschłego brudu, podnosił się z barłogu.
Ignia jeniuszu rozświetliła naraz tumany umu jego: wezmę na barki swe ów ciężar, jednak barkę tłuszcza nieść będzie. Uśmiech wężowy, śliski i chytry, wpełzł na jego oblicze...
... a co zdziałał i co przeżył, link ten wszystko Wam opowie.
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=49802
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=49802
(5 votes)
Ostatnie odpowiedzi
4 tygodnie 2 dni temu
4 tygodnie 4 dni temu
6 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 1 dzień temu
26 tygodni 4 dni temu
26 tygodni 6 dni temu
27 tygodni 4 dni temu
28 tygodni 1 dzień temu
37 tygodni 2 dni temu
38 tygodni 14 godzin temu