Zastępstwo...

Ale się porobiło! Po świętach do szkoły nie przyszedł nauczyciel fizyki. No i dostaliśmy zastępstwo na fizykę. Panią od geografii.

Pan nie przyszedł, bo się chyba pochorował. No nie dziwne. Po świętach każdego bolał brzuch od jedzenia. No i chyba naszego Pana od fizyki bolał tak bardzo, że nie przyszedł. Szkoda. Bardzo go lubiliśmy. Mam nadzieję, że jeszcze wróci. Dobry był.

Ale teraz mamy Panią od geografii. No i jest dramat. Na lekcjach fizyki Pani myli siłę z parciem. Kierunek ze zwrotem. Ciążenie z próżnią. A przyspieszenie i hamowanie to dla niej to samo. I jak się tu uczyć fizyki i poznawać prawdę o świecie?

Pamiętam jak Pan, ten z podwórka, co to chłopaków na murku ustawiał, mówił kiedyś, że nie ma ludzi niezastąpionych. No właściwie mu wierzyłem. No bo czemu nie. No bo jak jest hydraulik, albo jakiś tokarz, to łatwo kogoś dać na ich miejsce niech łata wycieki albo obrabia materiał. To przecież wygląda tak prosto.

A tu nie. Nie tak prosto. Pani z geografii nie nadaje się do uczenia fizyki. Bo emcekwadrat, to nie minerał wydobywany w Ugandzie. Tokarz nie posprząta podwórka, a hydraulik, nawet taki europejski, nie potrafi włączyć światła na klatce schodowej i z każdym krokiem na klatce jest coraz ciemniej i ciemniej.

Nie każdą funkcję daje się zastąpić. Tym bardziej nie daje się zastąpić przyjaciela innym człowiekiem. Ot, tak po prostu, wziętym prosto z ulicy.

0
Average: 4.6 (9 votes)

Powered by Drupal - Design by artinet