Wyposażon solidnie w aparat fotograficzny i niezawodną pamięć ormowca wyruszyłem w bór tropić owo bezeceństwo.
Znalazłem w środku puszczy otoczone wałami uroczysko, na którym starożytni wybudowali dziwne kurchany i dolmeny, drzewiej musiały się tu odgrywać mroczne misteria.
W wielgaśnym namiocie ustawionym na uroczysku znalazłem hexera, który mocno zajęty był wsypywaniem do gara zawartości tajemniczych torebek. Wiedziony instynktem odczytałem opis na jednej z nich: grochówka w proszku firmy Knorr. Tym samym upadł mit, jakoby guślarze z zakonu FT/HFT warzyli czarodziejskie wywary, znakomicie sprawność strzelecką poprawiające. Znając zaś niezmierne łakomstwo hafciarzy postanowiłem im sprawić psikusa, dyskretnie więc dosypałem do widocznego gara parę puszek znakomitego śrutu Exact. Grochówka jak wiadomo działa wiatropędnie, efekty psikusa na razie nie znane, trwa zliczanie ubitych zwierząt domowych i potłuczonych statków :P
Grisza tym czasem walczył o ogień, na którym miał zamiar wodę przypalić.
Rumaki hafciarzy stały rzędem, ich samych nie było nigdzie widać.
Czasami nieśmiało któryś z nich przemykał bokiem i niknął gdzieś w ostępach
Wamix poza dostarczeniem jakiejś podejrzanej maści na szczury, dla niepoznaki zwanej smalcem, zajmował się bardzo pożyteczną czynnością - wysiadywał stołki i krzesła wszelakie z podziwu godną wytrwałością. Być może niejaki wpływ na to miał napój z zamiłowaniem przezeń trąbiony :P
Cała sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy na horyzoncie pojawiła się kolejna ekipa.
Ojciec Założyciel wytaszczył z samochodu tajemnicze pudełko i równie tajemniczy napój, czarodziejską sztuką uwarzony na licencji plemienia Coca-Cola, przywiezionej przez Kolumba zza oceanu.
Po długich i sumiennych poszukiwaniach, po zeżarciu grochówki hexera, kociołka peyalo i sałatki patewa zasiedliśmy przy ognisku
Nie pomogły gusła
Ani skupione modły
Nijak nie udało się znaleźć
sposobu
Na wytropienie
Przebrzydłych hafciarzy
Mimo to nastroje nam dopisywały
Ogień miło grzał
Ojciec Założyciel kijaszkiem wskazywał kierunek poszukiwań
Ale nikomu się już nie chciało tropić po puszczy obrzydłych hafciarzy.
Zgodnie doszliśmy do wniosku
Że owo osławione hafciarstwo
To mit i legenda. Obżarci i opici do samiuteńkiego oporu, z bolącyymi od śmiechu bokami rozjechaliśmy się do domów.
Ostatnie odpowiedzi
11 tygodni 6 dni temu
12 tygodni 1 dzień temu
13 tygodni 3 godziny temu
13 tygodni 3 dni temu
22 tygodnie 4 dni temu
23 tygodnie 2 dni temu
23 tygodnie 3 dni temu
26 tygodni 3 dni temu
30 tygodni 2 dni temu
30 tygodni 3 dni temu