Codziennie widzę takiego jednego dzieciaka z piaskownicy na podwórku, co sapie i wzdycha jakby był strasznie zmęczony. Jakby coś ciężkiego niósł, ale tak naprawdę nic nie niesie. A wzdycha bo chyba chce by wszyscy widzieli jak ciężko pracuje.
Jak się niesie ciężki worek to się można zmęczyć. No bo ciężki worek jest ciężki i trudno się go niesie. Wyślizguje się z rąk, bo nie ma go za co złapać. Się wyślizguje bo jest ciężki a ręce są za słabe. No chyba, że się jest Pudzianowskim, to wtedy każdy worek jest lekki i łatwo się go niesie. Bo Pudzianowski ma silne ręce i wie jak ten worek złapać by się z rąk nie wyślizgiwał. No ale nie każdy jest Pudzianowskim. Nie każdy powinien worki nosić, bo nie każdy jest silny.
Podobnie jest i z obowiązkami. Jak sobie ich za dużo weźmiemy, to sobie z nimi nie radzimy jak z tym ciężkim workiem. Się wyślizgują z rąk. I naprawdę nie wiem po co, tamten dzieciak z tego podwórka, co tak sapie, wziął sobie tyle tych obowiązków na głowę skoro sobie z nimi nie radzi. Głową jeszcze trudniej się nosi ciężary niż rękami. No chyba, że chce by wszyscy go żałowali. No bo jak się na niego patrzy to zbiera się żałość.
Ostatnie odpowiedzi
11 tygodni 6 dni temu
12 tygodni 1 dzień temu
13 tygodni 3 godziny temu
13 tygodni 3 dni temu
22 tygodnie 4 dni temu
23 tygodnie 2 dni temu
23 tygodnie 3 dni temu
26 tygodni 3 dni temu
30 tygodni 2 dni temu
30 tygodni 3 dni temu