Hurra! Stoimy o krok od przepaści, więc naprzód!

Powstało stowarzyszenie rusznikarzy i właścicieli sklepów z bronią.

Stała się rzecz bez precedensu - grupa właścicieli 29 firm z branży myśliwsko-strzelecko-broniowej powołała Polskie Stowarzyszenie Rusznikarzy i Dystrybutorów Broni.
Jak widać represyjna polityka władz stała się już tak nieznośna dla tego sektora przedsiębiorczości, że udało się po tylu latach przezwyciężyć animozje i partykularyzmy, by zgodnie powołać ciało, które - miejmy nadzieję - spowoduje istotne przewartościowanie na polskim rynku (czy raczej tym czym, co go udaje) broni. Prezesem Stowarzyszenia został znany rusznikarz Jacek Szymkowiak z Poznania, wiceprezesami Krzysztof Sengier z Chodzieży oraz Krzysztof Szuster z Warszawy, sekretarzem Krzysztof Sidorowicz z Olsztyna, a skarbnikiem Edward Łopata z Wągrowca. Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej został Mariusz Rubiś z Krakowa. Są więc tu reprezentowane wszystkie rejony naszego kraju, miasta większe i mniejsze, rusznikarze, importerzy detaliczni sprzedawcy. Wszyscy zadeklarowali chęć zgodnego działania dla wspólnych celów - obrony przed nieusprawiedliwionymi szykanami policji i rozwoju swojej gałęzi gospodarki narodowej. Tak rodzi się społeczeństwo obywatelskie.
Z naszego, użytkowników, punktu widzenia można się tylko cieszyć, bo powstaje realna siła nacisku, być może zdolna zmienić istniejącą, z gruntu nienormalną sytuację. Pierwsze promyki nadziei już są, bo Stowarzyszenie wespół z Fundacją Rozwoju Strzelectwa w Polsce oraz Sekcją Obrotu Specjalnego Polskiej Izby Ochrony Osób i Mienia powołało grupę roboczą do stworzenia obywatelskiego projektu ustawy o broni i amunicji, a działaniom tym sekunduje grupa posłów Platformy Obywatelskiej. Prace grupy już ruszyły, więc trzymajmy wszyscy kciuki za jej efekty.
(Jarosław Lewandowski, Strzał Nr 12 (56) grudzień 2007)

Przez przypadek przeczytałem tę niezwykle optymistyczną notatkę. Wreszcie! Po latach bezprawia w końcu zebrały się firmy koncesjonowane, by coś zrobić. I to od razu widać efekty – powstanie projekt obywatelski, są organizacje strzeleckie, firmy, politycy... Jaka świetlana przyszłość wkrótce nas czeka! Oczyma wyobraźni widzę wszystkie organizacje strzeleckie, z PZSS i PZŁ na czele, zbieranie 100 tysięcy podpisów po strzelnicach i zawodach, listy wyłożone po sklepach, jednolite, skoordynowane działania społeczne, by propagować i...
Zaraz, zaraz, chyba mnie poniosło!
Od lat MSWiA z policją na czele robi wszystko, by utrudnić życie firmom koncesjonowanym. Zresztą, na ich własną prośbę. Wyjątkiem są przedsiębiorcy, którzy nie boją się przeciwstawić bzdurnym wymysłom „władz”. Ogromna większość ze strachu przed odebraniem koncesji zrobi wszystko, nawet największe bzdury. Dzięki „socjalistycznej czujności” pewnej dużej firmy (oczywiście koncesjonowanej) KGP wydało bezprawny zakaz sprzedaży czarnego prochu – i oczywiście wszyscy go posłuchali. Jak KGP zażyczyło sobie prowadzenia pełnej rejestracji sprzedaży wiatrówek poniżej 17J – także nikt nie protestował. Firmy koncesjonowane, pomimo zrzeszenia się w izbie handlowej, palcem dotychczas nie ruszyły, żeby postawić na swoim. O przepraszam, raz postawili. To w interesie firm koncesjonowanych w ustawie o broni i amunicji z 1999 roku gazy i paralizatory stały się bronią bez zezwolenia. Wielu firmom, posiadającym koncesję, przeszkadzało, że każdy może takim sprzętem handlować. Teraz te same firmy płaczą, że nie mogą gazu czy paralizatora wysłać pocztą. Nie pierwszy to przypadek, gdy chcąc sobie zrobić dobrze (czytaj: zapewnić sobie monopol na zysk) firmy koncesjonowane nie dość, że popsuły rynek i zrobiły na przekór klientom (czyli strzelcom), to jeszcze same dostały po tyłku.
Pięknie widać to na przykładzie „Rozporządzenia Millera”, które powstało w interesie firm. Koncesjonowanych, a jakże! Jeszcze przed jego powstaniem firmy te tłumaczyły, że to nie może tak być, że oni płacili za koncesję, by teraz każdy mógł wiatrówkami handlować tak sobie. I proszę, jaka zbieżność interesów – firmy koncesjonowane miały gdzieś, że prawo się zmieniło, MSWiA również miało to gdzieś i stworzyło „Rozporządzenie Millera”. Bynajmniej też nie znam przypadku, by donos napisała firma, która koncesji nie posiada. A przecież izba handlowa otrzymała ekspertyzę, w której wykazane zostało bezprawie „Rozporządzenia Millera”. Tylko... uznali, że owo rozporządzenie jednak jest słuszne, prawe i powinno obowiązywać! A to że psuje się prawo i popiera bezprawne działania MSWiA? Nie szkodzi, ważne że to bezprawie jest w naszym interesie! Teraz zaczyna się płacz, że nie ma sklepów, które chciałyby te wiatrówki sprzedawać, a i MSWiA kolejne bezprawie wprowadza... Coś się powtarza? A podobno uczy się na błędach...
Czy w Stowarzyszeniu Rusznikarzy i Dystrybutorów Broni spotkam bohaterów „Rozporządzenia Millera”? Pewnie tak, a na pewno bohaterów biernych. Ci co biernie godzili się na bezprawie, teraz będą aktywnie przeciwdziałać takim rozporządzeniom...
Może jednak owe firmy w końcu zrozumiały, że nie da się czerpać zysków z rynku, którego nie ma? Dlatego też te wybitne jednostki powołały stowarzyszenie.
Słuszne to i prawe. Tworzyć rynek to nie tylko walka z samowolą MSWiA, to także kształtowanie środowisk strzeleckich, wspieranie rozwoju sportów strzeleckich, zmiany w prawodawstwie...
Stop! Znowu mnie poniosło...
No dobra, niewątpliwie tak ważne dzieło jak społeczny projekt nowej ustawy o broni i amunicji będzie prowadzony przy szerokim udziale tegoż właśnie społeczeństwa. Stowarzyszenia, kluby, organizacje formalne i nie, całe spektrum strzeleckiego światka...
Znowu mnie poniosło! Idealizm jakiś i bujanie w obłokach marzeń mnie dopada! Huston do Miłka, to niebieskie na dole to Ziemia, wracaj z powrotem!
Projekt tworzą szerokie masy społeczne w postaci Fundacji Rozwoju Strzelectwa w Polsce. Dziwne, od 7 lat zajmuję się strzelectwem, a pierwszy raz o niej usłyszałem 2 miesiące temu, gdy zadzwonił miły pan, przedstawiający się jako tej fundacji prezes. I koniecznie chciał wiedzieć, czy prowadzę rozmowy z MSWiA lub KGP. Spotkał mnie zaszczyt i zostałem zaproszony do udziału w pracach nad projektem nowelizacji. Niestety, okazało się, że spotkać się możemy kiedyś w przyszłości, a Prezes Fundacji nie wie czy może mi projekt pokazać(!) i musi się skonsultować z innymi(!).
Zgodnie z zasadą „google twoim przyjacielem jest” poszukałem informacji na temat nieznanej mi fundacji. I nic nie znalazłem. Nie mają dorobku? Nie mają się czym chwalić? No, coś jednak udało się znaleźć... Fundacja to inaczej Ba-Bach (widać Ba-Bach jest mało medialną nazwą), czyli organizacja strzelających dynamicznie. Określają się co prawda jako „strzelający inaczej”, ale jako członek Klubu Normalnych Inaczej określenie „inaczej” traktuję jako zaszczyt, na który trzeba sobie zasłużyć... Ba-Bach osiągnięć jakoś nie ma. Akcji społecznych – zero. Działań legislacyjnych – zero. Członków – jakoś nie widać, tak samo jak władz. Ba-Bach wygląda jak grupa kilku kolegów, uprawiająca wspólnie strzelectwo dynamiczne. Hmm... Nowa ustawa o broni i amunicji nie jest przypadkiem zbyt ambitnym zadaniem jak na grupkę pasjonatów, bez doświadczenia społecznego i politycznego?
No dobra, pewnie źle interpretuję źle napisaną notatkę prasową. Cóż, żyjemy w takich czasach, że czytelnikom nie chce się czytać ze zrozumieniem, a dziennikarzom ze zrozumieniem pisać. Ale jak nie analizuję, jak nie rozkładam tej notatki na czynniki pierwsze, to wychodzi mi to samo... głupi jestem czy co?
Nowo powstałe, nikomu nieznane stowarzyszenie zrzeszające handlarzy bronią oraz nikomu nieznana izba handlowa, też zrzeszająca handlarzy bronią razem z nikomu nieznaną fundacją, propagującą strzelanie dynamiczne - biorą się za tworzenie obywatelskiego projektu ustawy o broni i amunicji. A wszyscy strzelcy powinni to wspierać, bo to dobre jest!
Trzeba napisać dobrą i spójną ustawę. Trzeba zebrać podpisy, zabiegać o poparcie wśród polityków, uzyskać poparcie różnych partii politycznych... To tytaniczna praca. A tutaj nie widać prawniczych nazwisk, autorytetów, znanych postaci... Ba, nie widać osób, które mają choć blade pojęcie o tym, jak praktyka legislacyjna wygląda. Nie uda się przecież wyłączyć MSWiA z prac legislacyjnych, a wiadomo że posłowie bardziej uwierzą zdaniu specjalistów z Komendy Głównej Policji niż nieznanym ludziom, powiązanym z handlarzami bronią. A jak zareagują posłowie, gdy się okaże, że za projektem stoi nie środowisko strzeleckie a firmy koncesjonowane?
Hmm... Dobrze, że komuś się chce coś robić. Należy chwalić a nie ganić. Tylko jeśli za prawodawstwo biorą się amatorzy i ludzie, którzy z handlu bronią żyją, to nie widzę szans by mnie, zwykłemu strzelcowi, wyszło to na zdrowie. Gdy patrzę, jak wyglądały prace nad nowelizacją ustawy 5 lat temu, to mam wrażenie, że komisja sejmowa nie zostawi nic z tego obywatelskiego projektu. A to co zostanie będzie dużo gorsze od tego co jest teraz. Zresztą, jaki będzie skutek widać na przykładzie rozmów p. Lewandowskiego z KGP, które miały się zakończyć takim wspaniałym projektem, ogłoszonym w „Strzale” z wielkim hura-optymizmem (wygląda znajomo?). Policja była taka cacy, a potem okazała się taka be, bo pomysły p. Lewandowskiego wyrzuciła do kosza. Jakoś nie mam ochoty znowu czytać, że chcieliśmy dobrze a wyszło jak zwykle. I że naszej w tym winy nie ma, to zła policja, głupi politycy, wredny Majstruk... i teraz to się dopiero narobiło... Wolę, żeby amatorzy bronią się nie bawili i ustawami także. Tak będzie zdrowiej dla wszystkich a i krzywdy sobie i innym nie narobią.

Patrzę więc na tą notatkę, i tak się zastanawiam... Dlaczego p. Lewandowski uprawia propagandę i manipuluje informacją? Był jakiś cel notatki o tak drobnej i nieznacznej inicjatywie, tak specyficznie napisanej. Widzę przekaz o tym, że należy popierać p. Lewandowskiego, bo tylko on (znowu!) zbawi wszystkich. Tylko ten brak finezji pokazuje, że autor ma niewysokie mniemanie o intelekcie czytelników, skoro wierzy, że taką propagandę przyjmą bez zastrzeżeń. Cóż, nie wiem jak inni czytelnicy „Strzału”, ale ja sobie wypraszam! Zachowuję się jak kretyn, wyglądam jak kretyn, mówię jak kretyn, ale kretyna ze mnie robić może tylko Miłosław Majstruk.

0
Average: 4.4 (7 votes)

Kiedy trwoga, to do boga?

http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=41965

Czy znowu sobie chłopcy pobiadolą, i będą dalej czekać na cud?


miliony much nie mogą się mylić...

Nie, skąd?

Wiadomo, skutecznie wywalczą to co trzeba. Przecież ekspertów tam pod dostatkiem,, chętnych do roboty wielu, a każdy wie doskonale co i jak robić.
Dajmy im szansę...

Miłek Majstruk

Ojciec Założyciel

Powered by Drupal - Design by artinet