
W słoneczną sobotę 9 października spotkaliśmy się w doborowym towarzystwie na strzelnicy w Luszynie (pomiędzy Łowiczem a Płockiem). Zjechali się strzelcy czarnoprochowi, użytkownicy współczesnej broni palnej, oczywiście i wiatrówkowiczów nie zabrakło. Zdjęcie powyżej autorstwa Marcina Pałuchy "parola" - dzięki za udostępnienie.

Było co oglądać, i z czego postrzelać - jak widać, wybór był spory, w dodatku to jedynie część ekspozycji.

Na sąsiedniej osi rozlokowali się czarnoprochowcy. Tutaj nie ma pośpiechu, dynamicznego przeładowywania, czy seryjnego ognia. Obowiązują stroje z epoki

Jesse James i żołnierz Unii jak z obrazka. Tylko co ta nowoczesna pompka robi w rękach żołnierza? Odpowiedź jest prosta - czarnoprochowcy wpadli w gości na oś współczesnej broni palnej.

Wśród czarnoprochowców był również traper z Gór Skalistych, w skórzanym stroju, czapce z lisa na głowie, z imponującym nożem "bowie" u pasa.

Imprezę zaszczycił swą obecnością Ojciec Założyciel portalu Airguns.pl, Miłosław "mmajstruk" Majstruk. Po prawej sieci główny organizator zlotu, kolega Marek "deutpol".

Odbyło się również strzelanie HFT - w wersji mini, w sumie siedem figurek na jednym stanowisku. Bez parcia na wynik, strzelały głównie dzieciaki.


Stanowisko urządziliśmy w budce z której zwykle strzela się do rzutek przy złej pogodzie. Dla juniorów było jak znalazł - można się było wygodnie oprzeć do strzału.

Rozstawilismy również Silhouette - niestety zabrakło odważnych, by się zmierzyć w sportowej rywalizacji. Za to rekreacyjnie do blaszaków walił kto żyw :)

A ostrzegałem, że się w praniu kurczy :P
Kolega z Poznania strzela z przerobionego na subkarabinek Twinmastera. Jego pociecha wolała FX Typhoona i QB 78 :)

Wybór sprzętu strzelającego był spory - kto chciał, mógł postrzelać z każdego. Od budżetowych QB i Crosmanów, w wersjach fabrycznych i po przeróbkach by peyalo, po wyczynowego Steyra.


Peyalo przymierzył się do Steyra, i stwierdził, że woli Crosmana :) Potem zajął sie ważniejszymi sprawami.

Tymczasem z boczku gotowała się woda na herbatę, potem nad kuchenką zawisł ruszt z pyszną kiełbasą.
Osoby towarzyszące korzystały z ostatnich promieni tegorocznego słonka


KuriereX eksperymentował z napełnianiem kartuszy wiatrówek PCP helem zamiast sprężonego powietrza. Poprawy celności nie stwierdziłem :)
Najwięcej zabawy jest zawsze
Najwięcej zabawy jest zawsze jak mnie nie ma! :)
Kurczę, gdyby tylko śrut przysłali w terminie...
Pewnie było fajnie, pozdrawiam!
Ty z drzewem do lasu jeździsz?
przecie na zlocie był KuriereX - przywiózłby ci dowolną ilość, ja też zawsze w samochodzie mam kilkadziesiąt puszek.
:O Tylko tyle mogę
:O
Tylko tyle mogę powiedzieć.
Tylko kurka nie wiedziałem że panowie będą. Jedyne co się doczytałem w ogłoszeniach że będzie puste pole, nawet celów nie będzie tylko wszystko samemu organizować :) Szczerze to głupio postąpiłem że nikogo się nie pytałem ani nic, w sumie zawsze by się coś znalazło.